Dyskretny urok realizmu

przez | 14 lutego, 2025

Nigdy bym się nie spodziewał, że będę krytykował Demokratów jako oderwanych od rzeczywistości infantylnych clownów a chwalił Republikanów i to w tej najbardziej wulgarnej i prymitywnej formie trumpowskiej. Niestety! Życie jest przewrotne a rozum już nie ma barw politycznych, które do niedawna utożsamiałem głównie z lewicą. Do rzeczy jednak.

Wczoraj nie lada skandal i wzmożenie wywołały banały wyrażone przez sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha. Otóż odważył się nazwać jeden z polskich imperatywów moralnych, tj. przyjęcie Ukrainy do NATO jako nierealny. Mało tego dodał, że powrót Ukrainy do granic z 2014r. jest tak samo wątpliwy.  Niesłychane barbarzyństwo! Wszak wszyscy w Polsce oczekują jedynie “sprawiedliwego pokoju”. Czy taki był kiedykolwiek w historii? Niewiadomo, ale tutaj być musi! Do tego Trump, jak gdyby nic, rozmawia z Putinem! 

Polski komentariat jest w ciężkim szoku. Pojawiają się obawy, że może dojść do zawarcia pokoju zamiast kontynuowania wojny w nieskończoność. Wszak Putin ponownie zaatakuje Ukrainę. Tak samo jak zaatakował Gruzję po zawarciu dealu mediowanego przez Sarkozego. Przecież Saakaszwili został powieszony przez Putina za jaja zgodnie ze złożoną obietnicą. A nie! Od 17 lat Gruzja cieszy się pokojem i to bez żadnych międzynarodowych gwarancji. Czyli jednak czasem można mieć stabilny pokój z Rosją.

Pojawiły się też inne obawy – Ukraina miałaby nie być zaproszona na negocjacje pokojowe między USA a Rosją. Ciekawe, że gdy Zełeński organizował swoje “szczyty pokojowe” bez Rosji to jakoś zbytnio nikogo nie oburzało, choćby z punktu widzenia czysto intelektualnego. W tym całym kabarecie wyróżnił się częściowo pozytywnie W. Jurasz, którego diagnoza sytuacji jest w zasadzie poprawna, ale stawia absurdalny postulat jak rozwiązać ten problem.

https://wiadomosci.onet.pl/opinie/witold-jurasz-po-zakonczeniu-wojny-polska-musi-wyslac-armie-do-ukrainy-komentarz/6mcvn9g?utm_term=autor_30&utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=onetwiadomosci-page-post

Co za różnica dla Rosji czy na Ukrainie stacjonuje NATO czy europejskie wojsko? To dla nich opcja nie do przyjęcia i w takim wypadku o żadnym pokoju czy zawieszeniu broni nie może być mowy. Natomiast dopuszczam to o czym mówił Hegseth, czyli jakąś misję pokojową spoza NATO np. ONZ, gdzie byłyby jednostki nie tylko europejskie, ale i pozaeuropejskie. Natomiast scenariusz Jurasza to mrzonka. On słynie z mieszania realizmu z romantyzmem. Niemniej pierwsza część jest warta uwagi, bo nic tak trzeźwego w polskich mediach już nie uświadczymy. A mamy tam cuda rozmaite, choć repertuar już mocno oklepany – kolejne Monachium, Jałta itd. Zawsze mnie fascynowały te odwołania do Hitlera, który był raczej historycznym wyjątkiem, opętanym przez ideę podboju świata zamiast do setek sytuacji, gdy negocjacje pokojowe zapewniły stabilny pokój. Można przytoczyć choćby Finów po drugiej WŚ. Niestety Putin to Hitler, więc negocjacje z nim z jakimikolwiek ustępstwami to “appeasement”. Temat ten został zresztą świetnie wyjaśniony w poniższym artykule.

https://responsiblestatecraft.org/munich/

Zabawny jest też przykład Jałty. Wszak porządek tam zaprowadzony może i nie był idealny, ale przyniósł Europie najdłuższy okres pokoju w historii. Polacy w ogóle nie stawiają sobie pytania jaka była niby wtedy alternatywa? Kolejna wojna światowa, świeżo po najkrwawszym konflikcie w historii? Ludzie chcieli pokoju i go dostali. A Polacy wciąż nie mogą się pogodzić z faktem, że innego rozwiązania niż koncert mocarstw wtedy nie było.

I teraz też nie ma. Ja rozumiem, że z przyczyn propagandowych trzeba było mówić, że nic o Ukrainie bez Ukrainy i inne takie frazesy. Fakty jednak są brutalne – gdyby nie USA to wojna dawno byłaby przegrana. Polacy (ale i też europejscy liberałowie) nie chcą zaakceptować rzeczywistości – to była i jest proxy war wojna pomiędzy Zachodem i Rosja i potwierdził to nawet B. Johnson. Tak więc nie jest to żadna kremlowska propaganda. Ciężko więc się dziwić, że Rosjanie od samego początku chcą rozmawiać wyłącznie z Amerykanami. Nie chodzi o żadną eksterminację Ukraińców czy nawet likwidację ich państwa, ale o strukturę bezpieczeństwa i w tym scenariuszu Ukraina musi być militarnie neutralna jak Austria w 1955r. End of the story. Żadnych “misji pokojowych” w stylu zachodnich wojsk czy członkostwa w NATO. Inaczej nie będzie żadnego pokoju. Najwyższy czas więc wrócić do roku 2022r. i negocjacji w Stambule. Tak wiele musiało się zmienić, żeby zostało tak samo.

U nas jednak eksperci uparcie dalej chcą walczyć, mimo że sami Ukraińcy są za jak najszybszym pokojem, nawet kosztem utraty terytorium. Polacy nie są tacy ciency i tak łatwo się nie poddają. Będą heroicznie walczyć o rosyjskoetniczny Krym do ostatniego Ukraińca.

https://news.gallup.com/poll/653495/half-ukrainians-quick-negotiated-end-war.aspx

Swoją drogą dość niezłą dewiacją jest myślenie, że dalsza wojna jest czymś lepszym dla Ukrainy, niż choćby PRL bis. W świecie maksymalizmu i hitlerów na każdym kroku takie “myślenie” przestaje jednak dziwić.

Jeszcze jedna ciekawa rzecz – pojawia się wątek wyborów prezydenckich na Ukrainie. Ten racjonalny postulat u nas jest klasyfikowany, a jakże, jako rosyjska propaganda. A to jest całkiem ważna kwestia. Kadencja Zełeńskiego skończyła się jakiś czas temu. I o ile można zrozumieć tymczasowe przedłużenie kadencji, to jednak potencjalny traktat pokojowy powinien podpisywać ktoś z legitymacją społeczeństwa. Po to choćby, żeby jego następca nie powiedział, że nie uznaje tego traktatu, bo Zełeński nie był wtedy legalnym prezydentem. A wybory można przeprowadzić bez problemu w większości kraju. To tylko Polakom się wydaje, że ludzie w Kijowie czy Lwowie siedzą w ciągu dnia w bunkrach i wychodzą z nich wyłącznie w nocy. Jak się buduje kurort narciarski za 1.5mld$ to wybory też powinno się dać radę zrobić. Przygotowania już chyba zresztą rozpoczęto, bo Zełeński nałożył na Poroszenkę sankcje. Powinno to zapewnić właściwy pluralizm podczas ukraińskiego święta demokracji. Jak już do niego dojdzie.

Podsumowując – pięknie ogląda się to całe liberalne wzmożenie, te wszystkie patetyczne bzdury nie zdradzające nawet cienia intelektualnego wysiłku. To już są odruchy Pawłowa. Bo jakby logicznie się zastanowić to więcej pożytku dla Polski z Ukrainy w NATO i UE czy poza tymi organizacjami? Według mnie rachunek zysków i strat jednoznacznie wskazuje na drugi scenariusz. Jedyny argument jaki pada ze strony zwolenników Ukrainy w tych organizacjach jest taki, że to niby wyciągnie ją ze strefy wpływów Rosji. Już pomijając fakt, że to akurat żadna wada, jeżeli gwarantuje stabilny porządek w regionie, to przecież Węgry i Słowacja są ponoć agentami Putina w Europie! Szczepionka z UE i NATO widać nie do końca jest skuteczna.

Jeszcze nie tak dawno, jak Ukraina odzyskiwała swoje terytoria polski komentariat śmiało mówił, że “wynik wojny zdecyduje się na polu bitwy”. Teraz, gdy ten wynik się decyduje umiarkowanie korzystnie dla Ukraińców to okazuje się, że jednak to nie decyduje a powinien być “sprawiedliwy pokój”. Czyli pole bitwy decyduje wyłącznie gdy Rosja przegrywa. W innym wypadku odwoływanie się do niego to appeasement, Jałta i Monachium a także kremlowska propaganda.

Czy Ukraińcy mogą odzyskać utracone terytoria? Nie, nie mogą. A nawet gdyby je odzyskali to przecież wojna by się nie skończyła. Czy ona się skończy, jeśli UA zostanie przyjęta lub dostanie obietnicę członkostwa w NATO? Również nie, bo właśnie o to się toczy ta wojna. Oczywiście w oczach polskich ekspertów chodzi wyłącznie o eksterminację Ukraińców, zdobycie Europy i inne fantasmagorie itd. i niby NATO to pretekst, ale to że oni sobie coś wymyślą nie sprawia, że taka jest rzeczywistość. A to realna neutralność jest tutaj kluczowa. Nie terytoria, które mają znaczenie w zasadzie drugorzędne, nie eksterminacja Ukraińców czy likwidacja Ukrainy tylko właśnie status neutralny militarnie. I to nie taki “neutralny” z bazami CIA na granicy, tylko coś w stylu Austrii lub Finlandii po IIWŚ. Co chyba nie jest jakimś dramatem szczerze mówiąc, już nie wspominając o alternatywie i konsekwencjach dalszej wojny.

W czym więc problem? Liberałom ciężko zaakceptować bankructwo swojej polityki. Wielu zresztą szczerze wierzy, że robią dobrze wspierając kontynuację tej wojny zamiast szukać nieidealnych, ale jednak skutecznych rozwiązań dyplomatycznych. Żyją w swoim świecie hitlerów i Monachium odrzucając wszelkie inne rozwiązania. To ja już jednak wolę populistów, bo chociaż nie nawijają makaronu na uszy i nie roszczą sobie prawa do bycia “oświeconymi” Europejczykami, gdy tych ostatnich wartość intelektualna okazuje się zerowa.

7 komentarzy do „Dyskretny urok realizmu

  1. Baixar whatsapp pelo google

    It is appropriate time to make some plans for the future and it’s time to be happy. I have read this post and if I could I want to suggest you some interesting things or advice. Perhaps you could write next articles referring to this article. I wish to read more things about it!

    Odpowiedz
  2. Anal cock rings

    When I originally commented I clicked the “Notify me when new comments are added” checkbox and now each time a comment is added I get three e-mails with the same comment. Is there any way you can remove people from that service? Thanks!

    Odpowiedz
  3. viva88

    I have mastered some new points from your site about personal computers. Another thing I’ve always imagined is that computer systems have become a product that each home must have for a lot of reasons. They offer convenient ways to organize the home, pay bills, go shopping, study, hear music as well as watch tv shows. An innovative method to complete these tasks is a computer. These computer systems are mobile, small, strong and easily transportable.

    Odpowiedz
  4. bong88

    Thanks for ones marvelous posting! I actually enjoyed reading it, you can be a great author.I will ensure that I bookmark your blog and definitely will come back later on. I want to encourage you continue your great job, have a nice afternoon!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *