Whataboutyzm, czyli studium głupoty
Ten wpis prędzej czy później pojawić się musiał. Zbyt często spotykałem się z tym idiotycznym “argumentem” w różnych dyskusjach, żeby tego kiedyś nie poruszyć. Zainspirował mnie ten otóż tekst z Onetu, który niestety przeczytałem. Pozornie wygląda na typową zapowiedź kolapsu gospodarki Rosji, ale ambicje autora ewidentnie wykraczają poza ekonomię, z której się specjalizuje. Odważnie wkracza… Czytaj dalej »